Strzelectwo – charakterystyka dyscypliny: Finaly

Strzelectwo – charakterystyka dyscypliny: Finaly Co do finału australijskiego
http://www.sp1.sulsession_start(); echow.pl/uploads/documents/lok/przepis12.jpg
– źródło obrazu
http://tkaninydarpol.pl/pl/c/Tkaniny-wg.-nazw/76

Charakterystyczne w strzelectwie sportowym jest organizowanie konkurencji strzeleckich, które stanowią wersje z finałem. Jest tak przy dużych sportowych przedsięwzięciach takich jak chociażby mistrzostwa świata czy też olimpiada. Owe finały w praktyce polegają na organizacji celowo dodatkowej serii, która wynosi 75 sekund. Jest to czas limitowany dla wszystkich konkurencji. Od tego są jednakże pewne wyjątki, a mianowicie 50 m karabin podstawa leżąc, kiedy to mowa o limicie czasowym wynoszącym dokładnie 45 sekund.

Strzelectwo – charakterystyka dyscypliny: Finaly nich ósemka najlepszych strzelców
http://icestripe.pl/sites/default/files/witoslaw_1.jpg
– źródło obrazu

Co do dalszych zasad finałowych rozgrywek, to chodzi o to, aby uczestniczyła w nich ósemka najlepszych strzelców, a uzyskane przez nich wyniki są wyliczane z precyzją do 0,1 punktu! Ogólnie można mówić o dwóch podstawowych typach finałów strzeleckich jakimi są finał standardowy i australijski. Pierwszy opiera się na strzelaniu przez przsession_start(); echodzących do finału dodatkowej serii. Za zwycięzcę rozumie się wtedy zawodnika, jaki uzyskuje największą ilość punktów. Co do finału australijskiego z kolei, to chodzi o to, aby znajdujący się w końcowych rozgrywkach zawodnicy oddawali następne strzały wspólnie, razem. Sędzia ma wtedy za zadanie zaraz po jednorazowym strzale kontrolować wyniki strzelców.

Odpada stopniowo ten zawodnik, którego strzał był najsłabszy. W przypadku, gdy dojdzie do sytuacji, iż zawodników ze słabymi strzałami będzie kilku, strzały są oddawane do momentu, aż uda się wytypować jedną osobę, która ma najsłabsze wyniki. W taki sposób odbywa się selekcja a konkurencja ciągnie się do momentu wytypowania zdecydowanego, jedynego zwycięzcy wśród strzelców.

Wpis artykułu zawdzięczamy